niedziela, 29 listopada 2015

 Wracając wczoraj z Rynku spotkałam koleżankę. Jadąc razem tramwajem, przez jakieś 10 minut, zdążyła mi opowiedzieć o tym, jak bardzo czuje się zmęczona studiami, jeżdżeniem do chłopaka, tymi imprezami andrzejkowymi, które ją czekają i w ogóle jak to się ona nie może zrelaksować! Cały ten monolog wygłosiła klikając zawzięcie w swoim telefonie. 

 W głowie widziałam tylko wielki, czerwony neon: Ty tak na serio?

  Umiejętność zrelaksowania się, jest bardzo ważna dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Taką małą ściągę Wam nawet podam: 

  • Pod kątem biologicznym: redukcja stresu -> brak wrzodów, bólów brzucha i głowy, mdłości. 
  • Pod względem psychologicznym: koi stany depresyjne, różnego typu zachwiania emocjonalne i nerwice. 

 Ale czy my jeszcze umiemy się zrelaksować? Ciągły stres, poirytowanie i zabiegany tryb życia nie sprzyjają chwilom wyciszenia. Coraz więcej specjalistów, blogerów i mówców porusza ten temat. Bardzo mi się to podoba, bo nagłośnienie problemu jest pierwszym krokiem, by zwrócić na niego uwagę społeczeństwa. Potem zostaje tylko samodzielna praca nad jego wyeliminowaniem z naszego życia. 

 Oto kilka moich sposobów na skuteczny relaks.

1. Wyłącz wszystkie social media. Nie patrz się oburzony w ten monitor! To głównie one nie pozwalają oderwać się od stresu i nerwów. Zaufaj mi, nawet rozmowa z ukochanym chłopakiem lub najlepszą przyjaciółką stoją na przeszkodzie pełnemu relaksowi. Musisz przez chwilę pobyć sam.

2. Włącz muzykę. Swoją ulubioną. Taka, która przywołuje dobre wspomnienia i delikatnie unosi kąciki ust. Wyobraź sobie, że występujesz w teledysku do tej piosenki albo sytuację, w której byś ją zaśpiewał. Ćwicz ten umysł! Nowe połączenia neuronalne same się nie wyhodują! ;) 

3. Idź na spacer. Świeże powietrze i odrobina ruchu to właśnie te elementy, które są zbyt mało doceniane. Podziwiaj okolice, wejdź do uliczki, w której nigdy wcześniej nie byłeś. Daj się ponieść nogom. 


4. Wypij ciepłą herbatę. Nie bez powodu mówi się, że jest ona lekiem na całe zło. 


5. Zrób jogę. Choć na co dzień niekoniecznie jestem fanką, to mogę zapewnić, że rozciąganie działa pozytywnie na rozluźnienie spiętych mięśni. W nerwowych okresach, np w okolicach Świąt, egzaminów itp nawet mnie, zwolenniczkę podnoszenia sztangi, zobaczycie w legginsach, boso i na macie. 

6. Poczytaj. Ja lubię w tych specyficznych momentach wracać do tzw. strefy komfortu. Czytam swoje ulubione rozdziały, dialogi i momenty z książek. Czasami po naście razy wracam do tego samego akapitu. Pomaga mi to odnaleźć swój bezpieczny, spokojny zakątek.

7. Zjedz coś dobrego. Ludzie są wbrew pozorom prostymi istotami i kawałek ulubionego ciasta, kubek gorącej czekolady lub miska z makaronem działają zaskakująco pozytywnie na samopoczucie. W dodatku sam proces gotowania pozwala na oderwanie się od świata za oknem. 


Pamiętaj, że relaks to po prostu czas spędzony samemu ze sobą. Moment, w którym odrywasz się od pracy, szkoły, uczelni, znajomych i rodziny. Zatapiasz się we własnych myślach i rozpieszczasz swoje ciało i duszę.

Aby zapobiec stresowi na co dzień:

                     


Jakie są Wasze ulubione formy relaksu? 

Krakowianka


2 komentarze:

  1. Gorąca kąpiel, piana i ulubiona muzyka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rower! Nic mnie tak mi nie pomaga na stres, jak rower!

    OdpowiedzUsuń